Orzeźwiające bąbelki

Sporo uwagi poświęciliśmy klasycznym winom, które powstają jako trunki alkoholowe, ale bez dwutlenku węgla. Tymczasem istnieje całkiem szeroka kategoria win musujących, czyli takich, które są naturalnie nasycone CO2. W jaki sposób się to dzieje? Wszystko zależy od tego, jak winiarnia poprowadzi proces fermentacji. Użycie odpowiednich drożdży wpływa na to, czy uzyskamy wino bez bąbelków, czy też takie, które będzie musować. Ten parametr także można stopniować. Są typowe wina musujące, o intensywnym, perlistym nagazowaniu, jak i takie, które musują bardzo delikatnie.

Czasami w toku produkcji wina nominalnie uznawanego za niemusujące wytworzy się niewielka ilość dwutlenku węgla, który będzie delikatnie wyczuwalny. Zwykle objawia się to w postaci lekkiego szczypania w język. W pewnych sytuacjach taka cecha wina może zostać uznana za wadę, ale czasami jest to bardzo pożądane. Takie wrażenie bardzo nikłego nagazowania może podnosić orzeźwiające walory trunku, co jest mile widziane w przypadku słodkich i półsłodkich win gronowych o niskiej zawartości alkoholu.

Na rynku dostępne są wina musujące w różnych barwach i smakach. Bez kłopotu znajdziemy na półkach wina wytrawne, półwytrawne czy słodkie. Te ostatnie mają świetne walory deserowe i doskonale orzeźwiają. Dlatego chętnie pija się w lecie – zarówno samodzielnie, jak też jako składnik chłodzących koktajli i deserów. Cenionym przysmakiem są zmiksowane owoce wymieszane z białym lub czerwonym winem musującym i podawane z lodami. Warto sobie taką przyjemność zafundować.