Jak to jest z tymi rocznikami – wina dobre, czy jednak złe

Najstarsze wino świata, produkcja i technologia wytwarzania win znana od lat, czas dojrzewania podczas leżakowania. Wszystko to generuje nam rocznik wina, choć wszyscy o tym słyszeli, to i tak większość ludzi nie do końca rozumie, o co tak naprawdę chodzi.

Przecież rocznik to no właśnie, co tak naprawdę określa nam ta informacja? Może jednak warto zacząć od tego, że każda butelka wina wyposażona jest w etykietkę, na której doszukujemy się nazwy wina, rodzaju, czy też kraju pochodzenia. Oprócz tych cennych informacji, znajduje się równie cenny zapisek, jakim jest wspominany rocznik.

Należy podkreślić i uświadomić smakoszy wina, że data ta nie oznacza okresu zabutelkowania wina. Wręcz przeciwnie jest to rok, w którym zostały przeprowadzone zbiory owoców, na bazie których wykonano dane wino.

I jak się okazuje, to bardzo ważna kwestia, która często jest pomijana podczas zakupów. Znając datę zbioru można potencjalnie zweryfikować, jakiego rodzaju i w jakim stanie zostały zerwane owoce, a pomoże w tym zaczerpnięcie informacji pogodowych, jakie wtedy panowały.

Choć zweryfikowanie tej wiedzy nie do końca się sprawdza, dlatego też warto liczyć na pozostałe podpowiedzi. Panujący w danym regionie klimat, ukształtowanie terenu, czy nawet jakość gleby.

Oczywiście są to wskazówki mało przydatne dla amatora, który raczej nie będzie dosłownie wnikał w podawane informacje. Natomiast dla miłośników oraz kolekcjonerów wina jest to niezwykle cenna wartość.