Drogie zawsze lepsze?

Aspekt ekonomiczny ma znaczenie dla wielu z nas i nie ma żadnego powodu, by się nim nie zajmować. Osoby, które mogą cieszyć się wysokimi dochodami nie muszą specjalnie liczyć grosza i swobodniej sięgają po droższe wina z wyższej półki specjalistycznych sklepów. Ci, którzy nie są aż tak zamożni muszą być oszczędniejsi, ale to wcale nie oznacza, że są skazani na kiepskie wina. Najważniejsze jest bowiem to, aby sporo o nich wiedzieć – wówczas nawet spośród stosunkowo tanich trunków da się dobrać takie, które będą źródłem degustacyjnej przyjemności oraz ogólnego zadowolenia.

Wspominane już wcześniej dyskonty są bardzo dobrym miejscem na poszukiwanie dobrego wina w dobrej cenie. Również supermarkety, które zazwyczaj oferują bardzo bogaty zestaw win białych i czerwonych z całego świata są sensowną lokalizacją do winnych „łowów”. Nim się na takie polowanie wybierzemy, warto przeprowadzić internetowe rozpoznanie sytuacji. Może się okazać, że wina oferowane przez salony win jako dość drogie w markecie będą nieporównanie tańsze. To świetna okazja, aby nabyć coś dobrego bez zbytniego obciążania portfela. Istnieje jeszcze pojęcie wina budżetowego.

Termin „produktu budżetowy” można odnieść praktycznie do wszystkich towarów dostępnych na rynku, nie tylko spożywczych. W przypadku wina mówimy o takim trunku, który łączy przystępną cenę z zadowalającą jakością. Mówi się wówczas o optymalnym stosunku jakości do ceny. Warto się kierować takimi kryteriami, jeśli chcemy kupić nieco większą liczbę butelek na przykład z myślą o imprezie rodzinnej czy towarzyskim spotkaniu. W takim układzie nikogo nie obrazimy kiepskim winem, ale też nie zrujnujemy się finansowo.