Diabeł tkwi w szczegółach – również przy produkcji wina

parabanki.bankowo.org.pl

W trakcie przeprowadzania procesu domowej produkcji wina zaleca się zwracać szczególną uwagę na sprawy z pozoru nie należące do najważniejszych kwestii. Choćby pojemność naczynia, w którym to mamy zamiar, w wyniku procesu fermentacji, otrzymać wino – pamiętajmy, że najlepiej, aby objętość płynu owocowego, z którego w przyszłości powstanie wino, nie przekraczała siedemdziesięciu pięciu procent całkowitej objętości naczynia. Zawsze lepiej nalać trochę mniej, niż przesadzić z ilością. To istotne, bo jeśli cieczy będzie za dużo, to nie będzie wystarczającej przestrzeni do tego, aby mogła się swobodnie zgromadzić piana fermentacyjna.

Jak się łatwo domyślić, jeśli przelejemy to owa piana zwyczajnie „ucieknie” z naczynia, proces fermentacyjny zostanie zaburzony i najprawdopodobniej nie otrzymamy już trunku o takich właściwościach, jakich się spodziewaliśmy. Drugą, niemniej znacząco kwestią jest konieczność dokładnego uszczelnienia naczynia zawierającego winną bazę. Dobrze jest użyć w tym celu korka, takiego, jaki jest używany do butelkowania wina, jednak większego oraz zaopatrzonego w tak zwaną rurkę fermentacyjną. Na tym jednak nie koniec, bo ów korek potrzebuje dodatkowego uszczelnienia.

Można w tym celu użyć płynnej parafiny lub też plasteliny, byle nie była toksyczna (warto się wcześniej w tej kwestii upewnić!). Dalej sprawa staje się już prosta, bo każdy wie, że dojrzewające wino należy przechowywać w pomieszczeniu o znacząco ograniczonym dostępie do światła. Jedynie może nastręczyć pewnych problemów kwestia temperatury, w której należy przechowywać naczynie z nastawem. Jedne źródła podają, że powinna być to temparatura około osiemnastu stopni Celsjusza, a inne sugerują znowu, że lepiej będzie raczej trzymać nastaw w temperaturze nieznacznie przekraczającej dwadzieścia stopni Celsjusza.